Jak dojść do orgazmu? Instrukcja samorządowca

Wielkimi krokami zbliżają się wybory samorządowe. Mają one charakter szczególny, ponieważ zaliczają się do najważniejszych w kraju. Jak nie najważniejszych. Możecie się ze mną zgodzić lub nie, ale to szczebel samorządowy, czyli radni dzielnicy, radni miasta, burmistrzowie, prezydenci kreują społeczność lokalną, mają realny wpływ na to, co otacza nas po wyjściu z domu. Mam na myśli chodniki, latarnie, drogi, pasy, parki, ławki i tak w kółko. Pięknie to opisałem. Rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.

Dzisiaj w nocy zastanawiałem się nad instrukcją dobrego samorządowca. Wpadło mi do głowy kilkadziesiąt pomysłów, ale wyselekcjonowałem pięć - wg mnie - najważniejszych. Staram się jednak pamiętać, że lokalni przedstawiciele to też tylko ludzie, więc poziomu kalos kagathos nigdy nie osiągną. Chyba nigdy. Nie ważne. Zaczynamy.

1. Wybory - jakiekolwiek - to okres, w którym czas płynie szybciej. Należy stosunkowo wcześnie, najlepiej dwa tygodnie przed docelowym terminem odwiedzić wyborców. Najskuteczniejsze są rozmowy bezpośrednie, niekiedy warto skorzystać z metody d2d (door to door). Wiadomo, że wiek nie zawsze będzie stał tutaj po naszej stronie, to raczej pole dla młodych kandydatów. Pamiętajcie, młodość ma swoje plusy.

2. Liczne akcje uliczne. Warto z nich skorzystać, ponieważ w ten sposób zaznaczymy, że zależy nam na danym zagadnieniu, na realizacji konkretnego postulatu. Potrzebny nam będzie do tego mały stolik i w miarę solidny, tak, aby było nas słychać, megafon. Należy podkreślać zdania, które wywołują najwięcej emocji wśród lokalnych mieszkańców. Muszą to do cholery zapamiętać!

3. Odporność na zniewagę i stres. Jakże istotny element. Może i jeden z najważniejszych. Robiąc kampanię musimy wiedzieć, że wszystkich zaspokoić się nie da. Choć to wybory samorządowe, to i tak szyld partyjny będzie - pewnego rodzaju - naszą wizytówką. Inaczej jest w przypadku komitetów niezależnych, ale do tych pomysłów jestem raczej sceptyczny. Nie możemy ulegać, musimy twardo przestawiać nasze stanowisko, a formy prześmiewcze natychmiast odrzucać. W ten sposób pokażemy, że idziemy w pełni przygotowani do pełnienia samorządowego mandatu.

4. Metoda ''dzień dobry''. To również jeden z trudniejszych elementów, bo jak zapamiętać tych wszystkich ludzi, z którymi się dyskutowało. Zadanie niewykonalne. Należy jednak próbować. Wzrokowcy będą mięli ułatwione zadanie. Znowu podkreślę, że są to wybory samorządowe, czyli takie, które rozgrywają się na niewielkim terenie. Musimy zapamiętać - w zależności od wielkości terenu, okręgu - od 5 tyś. do 20 tyś. twarzy. Jakoś tak to wygląda.

5. Wizerunek. Odrzucamy dres, bluzę z kapturem i wszelkiego rodzaju niewyjściowe elementy. Tak, wiem, czasami chcemy pokazać ''luz w dupie'', ale to nie zawsze się sprawdza, ponieważ starsi wyborcy nie podchodzą do tej kreacji z entuzjazmem. Spróbujcie odwiedzić w ten sposób starszych ludzi, pomyślą, że złodzieje. Wystarczą dobrze dopasowane jeansy i koszula. O marynarce nie wspomnę. Jak cię widzą tak cię piszą.

Przyszli samorządowcy! Przyszli wyborcy! Podałem na tacy, jakie wymogi trzeba spełniać, aby osiągnąć sukces wyborczy. Zamieńcie ''impotentów''na ludzi kreatywnych i twórczych.

Osiągnijmy orgazm. W przenośni. Będzie on wyznacznikiem skuteczności.
Trwa ładowanie komentarzy...